Kursy języka polskiego dla obcokrajowców coraz częściej spotykają się z ogromnym zainteresowaniem — dzięki temu rekrutacja w wielu miejscach kończy się zanim większość kandydatów zdąży złożyć wniosek.
Fundacje oraz organizacje pozarządowe działające w dużych miastach informują, że przy zapisach na kursy od A1 do B2:
- formularze online są przeciążone,
- linia telefoniczna biur kursów wręcz nie odpowiada z powodu dużej liczby zapytań,
- kursanci dowiadują się o zakończeniu zapisów dopiero w ostatnich dniach.
Dodatkowym problemem jest nierównomierne rozmieszczenie placówek oferujących kursy polskiego — w metropoliach istnieje kilka instytucji mogących przyjąć setki słuchaczy, ale w mniejszych miejscowościach liczba ofert praktycznie nie wzrasta.
W efekcie wielu cudzoziemców musi nadrabiać zaległości językowe samodzielnie lub korzystać z kursów prywatnych, które są droższe i często oblegane.
Organizacje pozarządowe postulują:
- wprowadzenie systemu szybkich powiadomień o nowych kursach,
- współpracę między gminami i NGO, by zapewnić większą liczbę kursów w regionach wiejskich,
- zwiększenie finansowania kursów dedykowanych imigrantom.
Kursanci apelują też o czytelne informacje o liczbie dostępnych miejsc oraz o wcześniejsze terminy zapisów, by uniknąć stresu i niepewności.